Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

ZAKAZ KOPIOWANIA ZDJĘĆ

Wszystkie zdjęcia na tym blogu są mojego autorstwa. Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania zdjęć bez zgody autora.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą French. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą French. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 lutego 2013

Kropki tu... i tam....:)

Witam!
Miało mnie nie być parę dni, a to już się zrobiło ze 2 tygodnie... niestety dalej nie miałam czasu, żeby wymalować coś świeżego, za to ledwo zdążyłam przygotować coś z fotek czekających na kompie żebyście o mnie za szybko nie zapomniały! :)
Mani nie jest szałowy, ale ... aleeee bardzo go polubiłam... jestem wielką fanką frencha i ciężko było mi go zmyć. 
Nie będę się tu dużo rozpisywać, zdjęcia mówią same za siebie. :)



Nie wiem dlaczego w ogóle się nie błyszczą, tak mi się coś kojarzy, że chyba skończył mi się top i użyłam jakiegoś bazarkowego lakieru bezbarwnego, co moim zdaniem psuje cały efekt, no ale trudno...






Na dwóch ostatnich zdjęciach moje płytkowe szaleństwo:D akurat przyszły blaszki z Konada i machałam stempelkiem gdzie się da. :P 


 Miało być coś jak Japan style, a wszyszło jak wyszło. Brak ozdób 3D robi swoje:) Wiem, że większość uważa takie japan ( takie prawdziwe oczywiście, bo moje zdobienie lekko nie wyszło :D)  za tandetę i przesdę, ale powiem szczerze, że mnie się czasem podobają, szczególnie jak są kokardki i kropki... jak szaleć, to szaleć, a co tam. :) 


 Wy co myślicie... lepiej skromnie czy czasem można powariować?
Nosiłybyście szalone pazury JS? :)
Pozdrawiam
Weronika:)

czwartek, 24 stycznia 2013

French pacynką do cieni.

Dziś delikatnie na moich skróconych niestety pazurach... French uwielbiam prawie w każdej postaci, szczególnie kolorowy, mamy karnawał więc trochę złota nie zaszkodzi. :) 


 Cieni pacynką nie lubię nakładać, za to do takiego mani nadaje się idealnie. 


 Płytka pomalowana jedną warstwą Rimmel do frencha, końcówki natomiast Wibo Glamour Nails nr 02,  pomazane jakimś lakierem bezbarwnym ze złotym brokatem, made in osiedlowa drogeria. :) Na całość Inglot oddychający top. Czyli tak naprawdę wszystko już było. ;) 






wtorek, 22 stycznia 2013

Pantera na bogato :)


Obiecałam pomazać ciotce paznokcie w inny sposób i oto efekt. Jest największą fanką  pantery ( z blaszki :P) jaką znam, stąd też taki motyw.  Mam to szczęście, że kiedy nie mogę testować na swoich szponach bardzo chętnie pojawiają się dwa króliki doświadczalne :) Ciocię prawie już znacie, mama trochę później. ;) 


 Lampa błyskowa zrobiła tu swoje i mani połyskuje niesamowicie... w rzeczywistości nie rzuca się tak w oczy, a całość się tak nie świeci. Marudziłam, że ten Wibo jest za ciemny i nie kontrastuje dobrze z czernią, czego na zdjęciach już nie widać.  



 Pod panterą mieni się mój hit zimy czyli Wibo Glamour Nails nr 02, 2 warstwy. Uwielbiam go, bo pięknie kryje, rewelacyjnie się prezentuje, nie robi zacieków i koczował na moich paznokciach prawie 2 tygodnie. Czarny lakier to Maybelline NY 447, również bardzo sympatyczny, czerń z drobinkami złota. Pieczątki odbite lakierem Essence z blaszki Konada m57. Top - oddychający Inglot.  

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Odświeżamy!

 Po 4 dniach mani lekko podupadł na zdrowiu. Szybko można go dodreperować gąbką, a w tym przypadku pacynką do nakładania cieni. :) Są bardzo przydatne, szczególnie do robienia w prosty dla każdego sposób frencha, co pokażę poźniej.
Końcówki najpierw pomazałam srebrnym Golden Rose Rich Color nr 20 (świetny po pieczątek), następnie czarnym Golden Rose z tej samej serii ( moj faworyt jak idzie o czarne lakiery!, dlaczego? to też niebawem:)). Całość znowu topem Inglota. Tak też mani żył dalej, łącznie prawie 2 tygodnie! Przy czym mycie garów pamiętajcie drogie panie tylko w rękawiczkach... :)

Zaczynamy! :) Na zimowo!


Pierwszy post... oj nerwy są. Nabardziej chyba obawiam się brakiem zaiteresowania, wiec dziewczyny podnieście mnie na duchu i z każdym postem czekam na wasze opinie! :)

Mój debiut farbami akrylowymi, tak mi nie wychodziły wzorki, że postanowiłam zrobić nimi frencha. O biały, kryjący lakier ciężko, farbki jak widać też. Na końcówkach biała, akrylowa PHOENIX i tu uwaga... 3 warstwy! Marnie kryje, no ale szybciej schnie niż lakier (jedno dobre). Na to poszły 2 warstwy Rimmel do frencha z maxi brusch (uwielbiam go) i śnieżynkowe pieczątki z blaszki m59 Konada, odbite lakierami Essence do stempelków. Na wszystko standardowo top, tym razem Inglot oddychający top coat. Bardzo fajny i co najważniejsze nie rozmazuje wzorków.
Posted by Picasa