Witam!
Wiem, że to już było i nudy.. ale... ale, to mój pierwszy. :D
W drodze po piasek Lovely zahaczyłam o osiedlową drogerię no i stał czarwony.. cena mnie przekonała - całe 5, 80 zł. :D dalej nie poszłam. ;)
Zdjęcia robiłam w każdym możliwym oświetleniu, a i tak ciężko uchwycić jego kolor. Ciągle wygląda inaczej. Jest to cudowna malinka, a po zachodzie słońca głęboka czerwień zakrawająca na bordo.
Ados Texture Effect nr 09
Pojemność: 10ml
Buteleczka: szklana, klasyczna.
Kolor: niby czerwony ze złotym i różowym brokatem. Mam z tym problem, bo w słoneczny dzień jest malinowy, różowy brokat daje chyba taką poświatę, złoty jakimś cudem jest widoczny ciągle na zdjęciach, a na żywo prawie w ogóle, po zachodzie słońca wpada w bordo. Bardzo podoba mi się w nim to, że brokat nie daje po oczach, delikatnie migocze, do tego jest bardzo drobny (też moim zdaniem na plus)
Konsystencja i nakładanie: lakier marzenie, konsystencja idealna. Pędzelek należy do wąskich, ale w niczym to nie przeszkadza.
Krycie: spokojnie można zostać przy jednej warstwie. U mnie widzicie dwie cieńsze.
Wysychanie: wysycha szybko.
Wytrzymałość: Noszę go trzeci dzień i z premedytacją szoruje gary bez rękawiczek i moczę ręce, żeby zobaczyć co zniesie.. znosi dużo:D w niektórych miejscach przetarły się końcówki.
Zmywanie: bez większych problemów, nastawiałam się na dramat:D Wystarczy chwilkę przytrzymać nasączony wacik i już! :)
Moja ocena: 5/5
Lakier w takiej cenie, z takim efektem... czego chcieć więcej. Kompletnie nie mam zastrzeżeń. Kolor jest cudowny, zostanie ze mną na długo o ile wcześniej nie umrze w buteleczce:)
Chyba na tym zdjęciu jest do siebie najbardziej podobny w dzień. :)
Na piaski nie możecie już pewnie patrzeć, ale chyba same rozumiecie.. to mój pierwszy:D
Nie biegam za nowościami, nie zamawiam, a jak już mam , to komu pokazać jak nie Wam! :)
Buźka
W.







