Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

ZAKAZ KOPIOWANIA ZDJĘĆ

Wszystkie zdjęcia na tym blogu są mojego autorstwa. Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania zdjęć bez zgody autora.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kropki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kropki. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 sierpnia 2013

Mani robiony z nagród+ coś bez czego nie umiem się obejść:)

Hej!

 Dziś mani wykonany lakierami częściowo z wygranej u Ewki z >>My roses nails<< oraz serduszkami, które leżały już dość długo czekając na pomysł. Otrzymałam je od Dguszki z >>daguszka.blogspot.com<<.

Lakier Essie dostałam jako gratis.. wyobrażacie to sobie? Nie było go w puli nagród:) Bardzo się ucieszyłam, sama ich nigdy nie kupię, bo są za drogie. Szarość nie jest w moim guście, ( bo mnie przygnębia) ale można ją zawsze nieźle zestawić, żeby zrobiło się weselej.







Malowałam w jednym czasie lakierem "z wyższej półki" i tym dużo tańszym. Utwierdziłam się w przekonaniu, że tańsze nie znaczy gorsze kolejny raz. Coralem malowało się tak samo ( o ile nie lepiej) jak Essie. Do tego ten drugi powycierał się na drugi dzień i miałam widoczne uszczerbki:( Więc po co przepłacać?

Oczywiście Ewuś nie bierz tego do siebie! Bardzo jestem wdzięczna i na pewno jeszcze do niego wrócę. :) chodzi o suche dane techniczne:)






 Serduszka mają śliczny, błękitny, opalizujący kolor, czego jak zawsze nie mogłam uchwycić.
Essie, to przyjemny, jasny szaraczek.
Coral chyba miętowy..:) piękny:)




Często piszecie w jaki sposób pielęgnujecie pazury... ja moje chyba bardziej gnębię:D 
Bez kostki polerskiej nie umiem żyć. Tę, którą widzicie poniżej otrzymałam w ramach współpracy z >> Zespołem PROMOTO-PROMOTO<<

Zmywam stary lakier, wycinam skórki, opiłowuję paznokcieć żeby nadać mu kształt taki jaki chcę mieć a na koniec wyrównuję płytkę kostką. Podobno nie powinno się tego robić, ale lubię odświeżyć ją w taki sposób, szczególnie okolica po wycinaniu skórek, którą poryram nożyczkami wymaga przetarcia... a pazurom nic jak widać się nie dzieje. Do tego świetnie pomagają pozbyć się przebarwień. 



Denerwuje mnie strasznie, że w drogeriach stacjonarnych są drogie... na allegro często można je dostać za ok 2zł, ale trzeba doliczyć koszt wysyłki, więc dorzucam przy większych zakupach. 
Mając możliwość wybrania towaru chyba nic dziwnego, że po nią sięgnęłam:) 



Możcie kupić ją >>TUTAJ<< ,  A.. POWOŁUJĄC SIĘ NA MÓJ BLOG ( w informacji dla sprzedającego) PRZY ZAKUPACH OTRZYMACIE NIESPODZIANKĘ OD FIRMY:)

CENA: biały - 1,39 zł
kolowy (jak niżej) - 2,40 zł
(plus koszt wysyłki)





Znowu więcej pisania niż zdjęć. Ja się chyba nie mam gdzie wygadać ostatnio:D
 Jak się Wam podoba takie wykorzystanie serduszek? 
Macie też gadżety, bez których nie da rady wymalować paznokci? :)

Pozdawiam 
W. 





niedziela, 28 lipca 2013

Kolorowanko

Hej!

Miało być wesoło i lekko.. to jest. Mani na piasku, który pokazywałam >>tutaj<<.
Wolałabym te pokolorowane stemple mieć na każdym paznokciu, ale nie miałam za mało czasu, stąd na reszcie kropki. Strasznie żałuję, że mam tak mało blaszek.. najchętniej stemplowałabym każdy lakier. 
 Kolorowanie okazało się tak przyjemne i relaksacyjne, że na pewno do tego wrócę. 

Chciałam zaznaczyć, że nie jest to mój pomysł. Pierwsze takie kolorowanki widziałam na blogu >> B. <<. Pojawiły się też m.in. u >>Redrouge<<, >> Chilli << czy u >> K.O. T. a <<.  Jak kogoś pominęłam, to przepraszam.  Ostatnio widziałam apel o takie wzmianki, więc żeby nie było afery..  :)



NIE świecą w ciemności.. a szkoda, hmm???:D


















 Całość pokryta topem.
 Podoba się chociaż trochę? Mi z takim mani było bardzo miło:)
Pozdrawiam
W. 



środa, 27 lutego 2013

Kropki tu... i tam....:)

Witam!
Miało mnie nie być parę dni, a to już się zrobiło ze 2 tygodnie... niestety dalej nie miałam czasu, żeby wymalować coś świeżego, za to ledwo zdążyłam przygotować coś z fotek czekających na kompie żebyście o mnie za szybko nie zapomniały! :)
Mani nie jest szałowy, ale ... aleeee bardzo go polubiłam... jestem wielką fanką frencha i ciężko było mi go zmyć. 
Nie będę się tu dużo rozpisywać, zdjęcia mówią same za siebie. :)



Nie wiem dlaczego w ogóle się nie błyszczą, tak mi się coś kojarzy, że chyba skończył mi się top i użyłam jakiegoś bazarkowego lakieru bezbarwnego, co moim zdaniem psuje cały efekt, no ale trudno...






Na dwóch ostatnich zdjęciach moje płytkowe szaleństwo:D akurat przyszły blaszki z Konada i machałam stempelkiem gdzie się da. :P 


 Miało być coś jak Japan style, a wszyszło jak wyszło. Brak ozdób 3D robi swoje:) Wiem, że większość uważa takie japan ( takie prawdziwe oczywiście, bo moje zdobienie lekko nie wyszło :D)  za tandetę i przesdę, ale powiem szczerze, że mnie się czasem podobają, szczególnie jak są kokardki i kropki... jak szaleć, to szaleć, a co tam. :) 


 Wy co myślicie... lepiej skromnie czy czasem można powariować?
Nosiłybyście szalone pazury JS? :)
Pozdrawiam
Weronika:)

środa, 6 lutego 2013

Zielony wynalazek w kropki. :)

Witam! 
Dziś zrobiłam z mamą wycieczkę na osiedlowy ryneczek, pomijając lodówkowe zakupy wróciłyśmy do domu z tą zieloną buteleczką. Lakier wpadł jej w oko ze względu na kolor, kupiła, a ja ledwo weszłam wymalowałam paznokcie. :D Jakoś trzeba sobie czas umilić w oczekiwaniu na lakiery z allegro. 


 Lakier Pierre Arthes, n10. Na buteleczce czytamy, że jest hipoalergiczny. Nie zawiera form aldehydu i toluenu ( pomogłam sobie ich stroną internetową, bo takową nawet posiadają). Lakier nie należy do wodnistych, jakby się uprzeć może jedna grubsza warstwa wystarczy, 2 normalne kryją już idealnie. Błyszczy pięknie bez topu i ma śliczne kremowe wykończenie. Cena: 6,50 zł....:P:P:P


Kropki wykonane przy pomocy zapałki i sondy. Kokardki odbite  z blaszki Konada m59. 
Na zdjęciu powyżej jeszcze nie ma topu, więc widać jak pięknie błyszczy. Nie muszę już chyba dodawać, że kolor na żywo wygląda trochę inaczej.... jest mniej soczysty. :)


No i jak dziewczyny... ta zieleń z dodatkami wam odpowiada?

Pozdrawiam. :) 


poniedziałek, 21 stycznia 2013

Karnawał z Golden Rose...

Muszę zacząć od tego, że pomysł chyba był dobry, a wykonanie ... no cóż... Jak dla mnie pozostawia wiele do życzenia. Coś mi nie poszło. Są takie dni, ze wszystko idzie nie tak jak trzeba, rozdrażniona byłam wczoraj strasznie i to się chyba odbiło na cioci paznokciach. :P Obiecałam, że dziś wymaluję jej coś nowego, więc stasznie niezadowolona nie była... 
Zastanawiałam się czy pokazać Wam te paznokcie, doszłam do wniosku, że te mniej udane też znajdą się  na blogu, bo w sumie dlaczego nie... :) w końcu dopiero się uczę. 


 Na pierwszym planie Golder Rose Rich Color nr 35. Uwielbiam.... Ma mistrzostwo świata, jedna warstwa kryje idealnie, a do tego błyszczy się jak szalony. Kropki pierwszy raz zamiast sondą zrobiłam zapałką, bo wychodziły mi większe, a odbite też lekierem z tej serii tylko srebrnym,  nr 20. 


 Jak zawsze dodam, że niestety zdjęcia nie oddają w całości tego co na paznokciach widnieje. :P Szczególnie jeżeli chodzi o czerń...


Na serdecznym palcu przyklejone na klej do tipsów migoczą kamyczki imitujące cyrkonie. Na zdjęciach wyglądają jak dziadowskie, szklane kulki... w rzeczywistości nie jest tak tragicznie. :)
Przyznam się szczerze, że serdeczne miały być ozdobione tylko kamyczkami, ale trochę się zapędziłam i kropki posypały się również...